Wiadomości

Policyjne zabezpieczenie meczu podwyższonego ryzyka

Data publikacji 18.11.2019

Policjanci z Bielska-Białej wspólnie z mundurowymi z Cieszyna, bielskiego Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji, Oddziału Prewencji Policji w Katowicach, stróżami prawa z komend w Żywcu, Sosnowcu i Wadowicach zabezpieczali mecz piłki nożnej pomiędzy drużynami TS Podbeskidzie Bielsko-Biała i Zagłębie Sosnowiec. Stróże prawa strzegli bezpieczeństwa nie tylko wokół stadionu i na trasach dojazdowych, ale w całym mieście. Niestety, nie obyło się bez incydentów...

Policjanci stoją w kordonie, po drugiej stronie ulicy, na drugim planie zdjęcia idą kibice.
W sobotę na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej został rozegrany mecz piłki nożnej pomiędzy drużynami TS Podbeskidzie i Zagłębie Sosnowiec. Nad bezpieczeństwem ponad 5 tys. kibiców czuwali policjanci z Bielska-Białej, Katowic, Cieszyna, Żywca, Sosnowca i Wadowic, wspierani przez mundurowych bielskiej straży miejskiej i funkcjonariuszy państwowej straży pożarnej. W zabezpieczenie zaangażowani byli stróże prawa z prewencji, drogówki oraz przewodnicy psów służbowych, kryminalni i funkcjonariusze z komórek zajmujących się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców wymienionych komend Policji.

Na sportowe widowisko przybyło ponad 1300 sympatyków drużyny gości, którzy przyjechali autokarami i prywatnymi pojazdami. W związku z tym, że mecz został zakwalifikowany jako impreza masowa podwyższonego ryzyka, wdrożone zostały szczególne środki ostrożności nie tylko wokół stadionu, ale w całym mieście. Policjanci współpracowali ze strażą pożarną, strażnikami miejskimi oraz służbami ochrony. Zabezpieczeniem dowodził I Zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej mł. insp. Dariusz Zajda wraz z Dowódcą Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej mł. insp. Dariuszem Fajferkiem.

Policyjny radiowóz, w tle korona stadionu miejskiego.

Podczas zabezpieczenia imprezy masowej nie doszło do żadnych zdarzeń nadzwyczajnych. Na stadionie i wokół niego zwyciężyły zasady fair-play i kibicowania w zdrowym, sportowym duchu. Niestety, wśród sympatyków piłki nożnej znalazł się jeden chuligan. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu 23-letni mieszkaniec powiatu będzińskiego napadł na kibica drużyny przeciwnej i używając siły fizycznej, zrabował jego klubowy szalik. Pseudokibica zatrzymali kryminalni z drugiego komisariatu. Na szczęście zaatakowany 35-latek nie doznał poważniejszych obrażeń. Krewki pseudokibic trafił do policyjnego aresztu. Za rozbój grozi mu nawet do 12 lat więzienia, a ponieważ przestępstwo miało charakter chuligański, musi się liczyć z surowszym wymiarem sprawiedliwości. O jego dalszym losie zadecyduje wkrótce prokurator.

To nie jedyny niebezpieczny incydent, który miał tego dnia miejsce. Policjanci z trzeciego komisariatu zatrzymali na ulicy 3 Maja 45-letniego chuligana. Rzucił butelką po piwie w jadący radiowóz, którym stróże prawa wracali z zabezpieczenia meczu. Na szczęście kierowca policyjnego pojazdu zachował zimną krew i nie doszło do wypadku. Policyjnym wozem jechało 7 policjantów, którzy natychmiast ruszyli w kierunku chuligana. Mężczyzna był nietrzeźwy i agresywny. Widok policyjnych mundurów jeszcze bardziej go rozsierdził. Zachowywał się arogancko i lekceważył wezwania policjantów do uspokojenia się i zachowania zgodnego z prawem. Konieczne było użycie wobec niego środków przymusu bezpośredniego. Agresywny 45-latek został doprowadzony do komisariatu przy ul. Traugutta, gdzie mundurowi sprawdzili jego stan trzeźwości. Miał ponad pół promila alkoholu we krwi. Chuligan trafił do policyjnego aresztu. Za uszkodzenie policyjnego mienia grozi mu kara nawet 5 lat pozbawienia wolności, a za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym wysoka grzywna i kara aresztu. Musi się liczyć także z tym, że będzie musiał zapłacić za naprawę policyjnego samochodu. O jego dalszym losie zdecyduje niebawem bielski sąd.

Powrót na górę strony